niedziela, 2 września 2012

Turkus w czekoladzie.

~~~~~

Czyli ten sam znany wzór tylko w trochę innej koncepcji.

By nie wiało nudą postanowiłam w ponczu zastosować łączenie kolorów.

Poza tym zostały mi już tylko resztki tej ulubionej, wiskozowej przędzy "Frize" niestety już nie do dostania ;0( buuu .

Kurcze a to tak fajnie się nosi ,jest zwiewne ,śliskie ,po praniu wystarczy strzepnąć.Od lat noszę moją pomarańczową tunikę i nie widać na niej "zęba czasu".

Zaczęłam od mojego ulubionego zestawu kolorystycznego.



Jak Wam się podoba to wcielenie znanego poncza?





Ponczo przeznaczone jest na sprzedaż,choć jak nie znajdzie się nikt chętny nie obrażę się gdy zostanie u mnie ;0)

~~~~

sobota, 1 września 2012

Czarny kruk.

~~~~

Włóczkę zakupiłam już dobry rok temu na sweter -marynarkę i kompletnie nie miałam na nią koncepcji.

Po licznych bezowocnych poszukiwaniach...i jak to zazwyczaj bywa , przez zupełny przypadek trafiłam na pewien wzór, który idealnie pasował do włóczki i do mojej koncepcji.

Oczywiście zaczęłam wzór modyfikować i robić po swojemu, bo jak dla mnie oryginał okazał się beznadziejnie napisany ,ale ogólną konstrukcję jak widać pojęłam i odtworzyłam.

Prułam kilka razy a i tak wersja nie jest idealna ,ale jak na prototyp mimo wszystko całkiem udana i przydatna.




Wzór:Tweedy V-Neck Jacket
Druty: 5 i 5,5 KP
Włóczka: 9 motków "Lena" Natura Opus 85m/50g
Rozmiar: M





Marynarka bardzo przypadła mi do gustu i pewnie zrobię jeszcze nie jedną taką  ;0)

~~~

piątek, 31 sierpnia 2012

Jagodowy sorbet.

~~~~

Spódnica dla Flory bardzo się sprawdziła , wygodna ,przewiewna więc przyszedł czas na zmierzenie się z wersją damską.

Też chciałam mieć coś na lato przewiewnego, takiego fiu fiu ;0)

Nie powiem ,że poszło szybko i sprawnie bo gabaryty większe ;0)
Najważniejsze ,że w sezonie letnim była używana.

W zamyśle miało być połączenie jagodowego z jasnym fioletem w razie gdyby włóczki nie starczyło ,ale cudownie okazało się ,że jest jej akurat na styk ,wyszły 4 motki i zostało może ze 2m ;0)

Chyba jednak wolę jednolitą wersję ,która pasuje do większej ilości rzeczy...no na szczęście włóczki wystarczyło,bo wiadomo jak to potem jest z dokupionym kolorem nie zawsze jest ten sam.





Włóczka :"Sonata" Anilux 4 motki 100g\294m
Druty: 3KP
Wzór:własny
Rozmiar:M




Spódnica ma wszytą na stałe podszewkę z lejącej ,chłodnej dzianiny. 


Sama dzianina jest dość ciężka w sobie,spódnica ładnie się układa no i w upały sprawdziła się rewelacyjnie bo dzianinka milusia i przewiewna.

~~~~

czwartek, 30 sierpnia 2012

A mi nie szkoda lata.



.... bo wakacje w tym roku mnie wymęczyły.



Dawno mnie tu nie było i nie pisałam.Dziergać coś tam dziergałam i jak cyknę fotki to pokażę co ;0))

Nie odpoczęłam za bardzo, bo nie było właściwie okazji poza jednym tygodniem tych wakacji kiedy zostałam SAMA w domu.....o jak było bossko...wstawałam kiedy chciałam ,gotowałam kiedy chciałam ...cisza ,spokój a potem zaczął się młyn.

Wyjazdy ,przyjazdy ,pilnowanie dzieci sztuk 4 i nie mogę się ogarnąć.

Mój osobisty dzieć zaczął chodzić na półkolonie do szkoły, a ja wreszcie chyba zaczynam wracać na właściwe tory i we właściwy rytm.

Jak to dobrze ,że już koniec wakacji i jestem w domu.

Choć czekają nas wizyty u specjalistów wszystko się zwala na raz, ale cóż trzeba odwiedzić i stomatologa, i ortodontę, i endokrynologa i pediatrę bo kolana dzieć pozdzierał masakrycznie.

 Co podeschnie i się zasklepi  paprząca rana ,to przychodzi z zerwanym strupem i krwią płynącą do skarpetek, a mnie słabość ogarnia bo straszliwiem wrażliwa na krew...

....no słowem - w domu codzienna proza życia ;0)))

~~~~


sobota, 28 lipca 2012

Farbowanie wełny.

~~~~

Rany zabierałam się do tego eksperymentu jak do jeża.

Wełnę na próbki mam ,barwniki chyba już rok jak nie lepiej leżą i czekają, przeleciało jedno lato ,które sprzyjało schnięciu włóczki ...nastało kolejne i nagle olśnienie.

Kurcze chata wolna,chłop nad jeziorem, dzieć na koloni- wraca w niedzielę, więc to jedyna okazja by spróbować poszaleć z farbami ,włóczką ,gotowaniem czyli po prostu z farbowaniem i mieć święty spokój przy pracy.

Poza tym natchnęło mnie ,że właśnie w piwnicy leży jakieś 700-800g czystej wełny otrzymanej w prezencie na sweterek.Wełna jest w kolorze fioletowym i jakoś nie miałam na nią pomysłu.

Pobiegłam ,przyniosłam reklamówkę , rozstawiłam warsztat i zaczęłam myśleć.... no jak tu zrobić by zafarbować wszystko jednakowo... no niezły zgryz wziąwszy pod uwagę fakt ,że w tej materii nie posiadam żadnych doświadczeń. 
Pomyślałam nawet o próbce ,ale za dużo zachodu ,czekania ,mało czasu by wszystkiemu podołać w ciągu jednego dnia.

No i chciałam ilość na sweter, a nie na etui do komórki ;0)

Tak więc położyłam wszystkie 6 precelków jeden na drugim i lałam farbę ,międląc by przeszła na wylot.

No nie przewidziałam ,że farbiarki na blogach pokazywały ilość na jedną chustę a nie na sześć ;0))
... no i farbki zabrakło ,dorobiłam kolejne w podobnej gamie kolorystycznej (posiadałam tylko po jednej  sztuce danego koloru)  i dalej podlewałam.

Zawinęłam precelki w folię spożywczą i wrzuciłam do gara do gotowania na parze.

Nie byłam zadowolona z efektu ,wyglądało to nieciekawie, taka trochę masakra piłą mechaniczną w krzakach jagodowych.

No cóż pomyślałam ,że w ostateczności pofarbuję wszystko na czarno ,raz kozie śmierć ,rzuciłam się z motyką na słońce ...trudno poniosę konsekwencje porażki.

Kiedy precle się "ugotowały" ,ostygły ,zaczęłam je płukać...woda była ciemna jak farba...przez myśl mi przeszło ,że o to będzie czary mary i po płukaniu wyjmę znowu fioletową włóczkę i zacznę eksperyment od nowa;0)))

Tak się nie stało ,farba przestała puszczać ,dolałam octu do wody ,trochę potrzymałam. Zastał mnie późny wieczór i dylemat gdzie to powiesić by odciekło i wyschło? Balkonu nie posiadam za to podwórko pod blokiem ;0)

No i na noc wyniosłam moje precelki , z nadzieją ,że zastanę je rano.
Wyglądały niezbyt zachęcająco, więc była szansa.

Kto by tam się połaszczył na "coś" co smętnie zwisało i niechybnie wyglądało jak szmatki po sprzątaniu rzeźni?

Precelki wyschły ,nie zginęły.Oczom mym ukazał się kolor w świetle dziennym....i szybciutko musiałam przewinąć choć mały precelek,zrobić próbkę i ....efekt mnie zaskoczył ... o dziwo pozytywnie.Same zobaczcie ....










...chyba jednak będzie sweterek i to nie w kolorze czarnym ;0)))




Sposobów na farbowanie jest wiele w sieci ,ja udałam się TU i tym sposobem pofarbowałam moją pierwszą,owczą wełnę.



~~~~

piątek, 20 lipca 2012

Duży chaber.

~~~~

Tym razem duża wersja sweterka z dziwnymi , ażurowymi ogonami.

 To mój "Chaber"  i wcale nie chabrowy tylko ciemno-granatowy ,jakby z melanżem czarnego.

Włóczka to "Medusa" nabyta w tamtym roku ,a właściwie wymieniona za akryle i inną "Medusę" ,które pozostawały mi w pojedynczych motkach.

Co ja bym zrobiła bez Pani Wiolety i możliwości wymiany tego co mi zostaje...utonęłabym w tych wszystkich niepotrzebnych motkach ;0)

Włóczkę lubię mimo luźnego skrętu i tego,że trzeba uważać by wszystkie nitki złapać, ale za to w noszeniu bardzo się sprawdza i nie rozwleka jak czysta bawełna ,to dzięki domieszce akrylu.







Włóczka: "Medusa" Xima 300m/100g -500g
Wzór :własny
Druty:3,5KP
Rozmiar:M













Sweterek jest przyjemny w noszeniu , to taki poręczny przydaś ;0)

Wzór rozpisuję ,potrzebne będą chętne testerki ;0)

Wzór "Ogoniastego" już jest dostępny na Ravelry,z boku,na pasku jest ikonka ,która tam przenosi.

~~~~

O przymeldowało mi ,że nie mogę więcej zdjęć wstawiać, bo na Picassie skończyła mi się przestrzeń dyskowa, cokolwiek to znaczy.

 Kurcze i co ja mam teraz zrobić?
 Pousuwałabym jakieś albumy ale mi zdjęcia poznikają z bloga, już tak kiedyś próbowałam ...przyjdzie mi przestać bloga pisać, bo bez zdjęć to lipa, nie ma po co ;0( 

Ja się znam na szydełku i drutach, ale te wszystkie informatyczne czary mary to nie dla mnie ;0(

Po diabła mi te zdjęcia z bloga wrzuca na Picassę?

~~~~

czwartek, 19 lipca 2012

Casual men.

~~~~

To specjalny projekt dla niesfornego ,zawadiackiego faceta w stylu Colina Farrella.



Taki jest szwagier i to jego pomysł, a moja realizacja. Mam nadzieję ,że spełni jego oczekiwania i będzie mu miło służył, bo włóczka bambusowa więc przyjemna dla ciałka nie tylko damskiego ;0)

Właściwie to nie ma co pokazywać bo sweter prosty ,siermiężny miał być, nie wykończony ,zwijający się ot taki trochę niedbały w stylu.









Włóczka : Alize "Bamboo" 6motków
Wzór:własny
Druty; 4KP
Rozmiar: męskie L









 Jak mi się uda właściciela zdybać ,ubrać i cyknąć fotki to wstawię ,na pewno będzie lepiej prezentował się na męskim torsie niż smutno zwisający z piersiastej manekinki ;0))

~~~~

Dziecko na koloniach ,ryczy ,że chce do domu...ja nie wiem jak ja wytrzymam jeszcze 10 dni ,jedno jest pewne moja gwiazda taka do przodu to tylko w domu jest i pewnie z koloni wyleczy się na całe życie jak mamusia ;0)))

Byłam raz i nie... za więcej dziękuję!
 Noo ale były inne czasy sala w klasie ,20 sztuk dzieci pani za parawanikiem.... a tu luksusy pokoje 4 osobowe w nich łazienka i dzieciak marudzi ...o zgrozo...mamusi brak.

~~~~~