Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 grudnia 2022

Inicjatywa rolnicza - podsumowanie.

 ~~~~~

Minął sezon na warzywa. Czas na podsumowanie tego projektu.

 Swoje paczki odbierałam do 15 listopada.

 Pod koniec było dużo dyń: piżmowe, makaronowe i hokaido, buraki, selery i ziemniaki. Nie robiłam już zdjęć paczek…może trochę szkoda, bo te warzywa jędrne piękne i długo świeże były doskonałym obiektem, ale kilka dyń znalazło się na zdjęciach z robótkami 😜


Ziemniaków przez cały sezon nie kupowałam w sklepie, to co tydzień dostawaliśmy w paczce spokojnie nam starczało i powiem, że te odmiany na prawdę były smaczne. Były cukinie żółte i zielone, soczyste pomidory, mające smak i znikające u nas błyskawicznie razem z cebulą cukrową.


Słodkie papryki urozmaicały codzienne kanapki i sałatki, było dużo słodkiej kukurydzy i miksy różnych sałat i musztardowców.


Kalafiory, brokuły, kalarepy, kapusty, ogórki gruntowe, fasolka…..bogactwo, które naturalnie w ciągu tygodnia trzeba było spożyć.

Nie jeździliśmy na rynek, w sklepie raczej kupowaliśmy sezonowe owoce. Niestety ten rok był gorący i suchy i najbardziej w paczkach brakowało mi zieleniny czyli koperku i natki pietruszki więc zieleninę kupowałam dodatkowo, bo lubię.

Pod koniec listopada trzeba było podjąć decyzję czy jesteśmy zadowoleni i czy decydujemy się na kolejny rok.
Nie musieliśmy zastanawiać się długo 😁 Właśnie zapłaciliśmy pierwszą ratę na kolejny sezon.
Wiem, że byliście zainteresowani więc uprzejmie donoszę, że jeżeli jesteście z okolicy gdzie działają Dobrzyńskie Warzywa to warto ich poszukać na FB lub instagramie i szybciutko się zgłosić na kolejny sezon jeżeli są jeszcze miejsca…..pytajcie odpowiadają chętnie 😉

Z tego co wiem obsługują Toruń, Bydgoszcz i Warszawę.

A ja jeszcze wspominam jesień mam zamrożone pakiety rosołowe czyli liście selera i pora, na oknie stoją dwie dynie, w lodówce jest jeszcze  kapusta i buraki i dają radę.

środa, 27 lipca 2022

Inicjatywa rolnicza.

 ~~~~~

Zapisując się zimą na tą akcje wspierania gospodarstwa rolnego miałam mieszane uczucia i wątpliwości.

Polegało to na tym, że od grudnia do kwietnia co miesiąc płaciło się pieniążki na poczet tego co urodzi się z ziemi w tym sezonie. Od maja zaś zaczynał się odbiór plonów i co tydzień w czwartki przyjeżdża samochód z gospodarstwa i odbiera się swoją skrzyneczkę ze świeżym darami. 

W naszym Piernikowie są dwa takie punkty odbioru. Jeżdżą jeszcze do Bydgoszczy i Warszawy.

Można wziąć też  ekstrasa, czyli dodatkowe plony,  za którego trzeba dopłacić.

Nooo i powiem Wam, że to był bardzo dobry wybór jak macie taką możliwość polecam z całego serca.

Warzywa są świeże, jędrne, mają smak, długo się przechowują choć mam tydzień na ich zjedzenie 😜 bo kolejna, w moim przypadku mała paczka, będzie czekać na odbiór.

Ta mała paczka jest chyba tylko z nazwy, bo na mała nie wyglada i na naszą trójkę jest wystarczająco duża.

Co zawiera taka paczka?

 Co tydzień coś innego, potem mam wyzwanie co z tego zrobić, ugotować….nie jest nudno za to rozmaicie, a w naszej diecie pojawiło się więcej warzyw.



Pierwsza paczka może nie była okazała, ale dopiero życie budziło się na polu, mimo wszystko był koper, rzodkiewki, rukola, szpinak, sałata i doniczka z bazylią. A potem zaczęło się czyste szaleństwo 🤪


Sałata jak głowa, smaczna, krucha i nie jest gorzka, kalarepy słodkie i soczyste, rzodkiewki mają smak.

Dla mnie to duża oszczędność czasu, na rynek mi nie podłodze więc to dla mnie wyprawa szczególnie w weekendy, ten tłum, wybieranie, szukanie zastanawianie się co mam kupić po prostu odpadło. A przede wszystkim mam zdrowe i wiem z jakiego źródła. Teraz kupuje tylko owoce, ogórki i pomidory.

Tradycją stało się już robienie zdjęć paczek, bo moje koleżanki w pracy i nie tylko  są ciekawe co tym razem mam w paczuszce 😁

Kupiłam też dodatkowo trzy sadzonki pomidorów koktajlowych i bazylię czerwoną oraz tajską, rosną w skrzyni widoczne we wcześniejszym poście. Ciekawa jestem co z tego będzie i czy plony zbiorę.

Moje rzodkiewki jak zwykle się nie udały poszły w liście, koper zmarniał, pietruszka też licho rośnie.

Na szczęście mam źródło dorodnej zieleniny z dostawą co tydzień. Ostatnio wyłuskałam  6 kg bobu w strąkach co dało mi 2 kg ziarna, część zjadłam część zamrozilam, a strąki poszły na kompost 😜

Teraz mamy bogactwo brokułów, buraków, cukinii i różnych odmian ziemniaków




Pojawiły się też ogórki, por i młody seler  teraz czekam na pomidory. 

Co myślicie o takiej inicjatywie? Korzystalibyście gdyby było dostępne w waszej okolicy?

Ja jestem zadowolona, bo na moim piachu o takich plonach nie mam co marzyć skoro zachwyca mnie marny kwiatek, który da radę wyrosnąć.



czwartek, 27 maja 2021

Skarpetki.

 ~~~~~

Z czym Wam kojarzy się maj? 

Mi z zielonym trawnikiem usianym żółtymi mleczami.

Właśnie takie są moje majowe skarpetki.



Do ich zrobienia wykorzystałam resztki włóczki Opal od Królowa Owca które zostały mi po zrobieniu zielonego swetra i dodałam włóczkę „Nord” w kolorze miodowym, druty 2,5 mm.


Niby zwykłe paski, a skarpetki całkiem wesołe wyszły 😜


U góry zaczęłam tradycyjnie i przerobiłam 5 rzędów oczkami prawymi, następnie zrobiłam ściągacz 1x1 z oczkami prawymi przekręconymi, a potem to już zupełnie prosto same oczka prawe i zmiana koloru co cztery rzędy.

Taki szybki przerywnik w większym dzianiu.

Robicie wełniane skarpetki?
Wolicie tradycyjną wełnę skarpetkową czy szukacie połączenia z bambusem lub bawełną?


 Pozostając w zielonym klimacie to na obiad serwuję dzisiaj zupę-krem z brokuła.


Przepis banalnie prosty zeszklić na maśle klarowanym dwie cebule, dodać czosnek po 5 minutach dodać marchewkę, brokuła i ziemniaka, zalać warzywnym bulionem i gotować do miękkości warzyw, przyprawić ( sól, pieprz, chili, tymianek). Potem wszystko zblendować i podawać z tartym parmezanem, szczypiorkiem i prażonymi pestkami dyni i słonecznika (jak u mnie).

Można dodać też śmietanę, serek topiony lub jogurt bez laktozy, albo fetę, mozerellę czy ser kozi. Wariantów na wzbogacenie smaku jest wiele co kto lubi.

To kto robi? U mnie było smacznie.

środa, 7 kwietnia 2021

Bawełniana tunika.

 ~~~~~

Ta tunika jest przerywnikiem w myśleniu nad innymi ewentualnymi pracami. Nad nią nie muszę myśleć ponieważ początek już został zrobiony, kiedyś tam i tylko muszę kontynuować aby skończyć.

Myślenie nad nowymi udziergami niestety nie bardzo mi idzie w związku z tym praca nad tuniką postępuje nawet dość szybko 😜


Zrobiłam rękawy, kawałek korpusu, mogłabym przystąpić do pracy na wysokości bioder czyli dodać rozporki ale..... popatrzyłam i stwierdziłam, że układ pasków na rękawach jest nie teges. Za dużo jasnego na początku.

No i oczywiście , że je sprułam i poprawiałam podczas świąt 🤣 i  pewnie z obawy żeby nie skończyć za szybko 🙈 tu przynajmniej mam jakiś plan działania.


Przy oglądaniu serialu „My, dzieci z dworca ZOO” i korpusowi dostało się parę pasków 😜

Resztek jeszcze trochę jest, ale zastanawiam się czy nie zakończyć 🤔 długość teraz taka akurat do getrów, a i w stroju tyłek zakryje.


Taka jest do połowy uda, może się ciut wyciągnie, bo nie była prana i prasowana.


Parę jasnych pasków i na koniec wykończenie i właściwie byłaby gotowa.

Zagryzę mój problem całkiem sporą kromką bezglutenowego chleba na zakwasie i zdecyduję.


A podczas ostatniego spaceru, gdzie trzeba było wybiegać psie dziecię, szukałam inspiracji kolorystycznych w naturze. Karmelowe brązy ściętych drzew.


Obłędny zestaw kolorów mchu czerwono-pomarańczowo-zielonkawo- żółty, ale ta zieleń nie taka ostra jak zieleń liści.

A nad głową idealny zestaw na letni sweter w stylu marynarskim.


Zostawiam Was z tymi pięknymi kolorami natury.




środa, 31 marca 2021

Trup z koszyka.

 ~~~~~

Wszystkie zaczęte i nieskończone robótki zalegające jak trupy w koszyku ładnie są nazwane ufokami.

Ja też mam taki jeden egzemplarz zalegający w koszyku dwa 🤔 trzy a może czwarty rok mu teraz stuka 🙈

Zapomniałam już jak robiłam ten wzór i jakim szydełkiem, ale wyciągnęłam w oczekiwaniu na miodową włóczkę, zaczęłam się bacznie przyglądać i szacować nada się na skończenie czy niechybna destrukcja mnie czeka.

W zamyśle miała to być letnia tunika. Wiecie ja taka zgrabna, w oliwkowej opaleniźnie, jędrne, młode ciało bez celulitu ....wizja owszem fajna, rzeczywistość ch.... yba nie.

No zostawmy to, bo ani figura, ani wiek, ani opalenizna, bo jestem jak zombiak całe życie w cieniu i tam latem na plaży marznę 🤣

Niechybnie jednak tunika by mi się na plażę przydała, choć patrząc na to co zaczęłam z moich resztek bawełny marceryzowanej, ku namiotowi by się skłaniało. Wyciągnęłam zalegające w kartonie resztki „Hemery” „Maxi” czy „Cotton Filet” w różnych kolorach, nawet mało czasami pasujące.

Podprułam zatem do pach, zmiejszyłam o jedno powtórzenie wzoru, wzięłam mniejsze szydełko i postanowiłam skończyć do lata.


Jak myślicie dobry pomysł? Czy jednak dać sobie spokój?

I jeszcze jedno pytanie jaka długość?

Za tyłek, do pół uda, do kolan czy może do kostek? 🤣
Materiału może wystarczyć 🙈

Obawiam się tylko jednego, że jak będę siedzieć na bank będzie odciśnięty wzorek na ciele, ściągnę tunikę i pójdę wykąpać się z ażurowym wzorem zamiast tatuażu 🤣

Te wzory były inspiracją do tego co mam na szydełku.



Obie tuniki nie są zbyt długie, jedna dodatkowo ma rozporki i też zastanawiam się czy robić je u siebie czy sobie podarować 🤔

A kulinarnie dzisiaj u mnie pizza z batata, a może raczej tarta?


Batata trzeba podsmażyć na patelni by zmiękł, na wierzch dałam, sos pomidorowy, podsmażoną cebulkę ze szpinakiem i wymieszane z rozbełtanymi jajkiem i mlekiem owsianym, położyłam pieczarki i pieczone boczniaki. Możecie dać inne dodatki. Na końcu dałam mozarellę light, bo wychodził termin, ale zupełnie to było niepotrzebne.

Całość zapiekłam w piekarniku 180st. około 20 min.


Smakuje wyśmienicie, a ja mam obiad na dwa dni 😜

Kto chce dziergać „Resztkowca” proszę przetrzepać zapasy, worki, koszyki, szafy w poszukiwaniu resztek i swetrów do utylizacji wkrótce zaczynamy, będę wstawiać opis po kawałku, w odcinkach 😉