piątek, 9 grudnia 2011

Top Secret.

~~~~~

Kiedyś taki sweter widziałam w którymś serialu i postanowiłam takie coś sobie zrobić.

Trochę było z tym przebojów ,bo rzut oka na ekran jakieś 6 miesięcy temu i potem odtworzenie tego w realu nie  było łatwe.

Ja nie wiem skąd wziełam tyle cierpliwosci tym bardziej ,że 2 razy uległ destrukcji, za trzecim razem się udało.

Poza tym włóczka strasznie siermiężna,jak sznurek ,szorstka i gryząca.

No cóż człowiek się przyzwyczaił do macania i przerabiania luksusowych włóczek to teraz zwykła wełna "gryzie go w zęby" ;0)))

Na szczęście po wypraniu i zblokowaniu sweter nabrał miękkości ..nie jest tak źle i całkiem jest przyjemna.Zaskoczyła mnie nawet swoją miękkością i funkcjonalnością ta włóczka.

Idealna na takie małe, zgrabne sweterki ,dość cienka ,w przystępnej cenie i to wełna.

Obserwuję,że trochę mniej się wypycha ,wiadomo gdzie ;0)), bo ma domieszkę poliamidu.

Nie wiem czy to jest identyczne  jak oryginał ,bo zdjęcia nie posiadam ,ale ogólny zarys jest i mi się podoba.


Włóczka : Wool Yarn Art ( 2 szare ,3 czarne)
Druty :3KP
Wzór : własny
Rozmiar: 42

i kilka większych zdjęć:





Poza tym sweter noszę namiętnie od tygodnia i go lubię ;0)))

A mam jeszcze 500g w kolorze fuksji ...w motkach jak sznurek...teraz już wiem po praniu zmięknie.

Następny jaki zrobię to na pewno długaśny ,ale nie rozpinany taki  tunikowo-sukienkowaty ,do getrów i długich butów jak znalazł...tylko kiedy? Skoro ten pół roku dziergałam ...na następną zimę chyba ;0)))


No i jak zwykle miałam problem z guzikami i niby to takie proste i pospolite ,miały być czarne.

W pasmanteriach przerosła panie ilość ,potrzebowałam 16 sztuk i co ?

..... i lipa, to jak widać jest już zawrotna ilość .

Z tych ładnych, odpowiedniej wielkości było góra 10szt ,a takie zwyklaki do męskich spodni mnie nie pociągały.

Po odwiedzeniu 3 pasmanterii spasowałam ,wybrałam czarno -szare ,bo były w odpowiedniej ilości...cóż nigdy chyba nie polubię wybierania guzików,zawsze mnie to irytuje.

Potem okazało się ,że musiałam przerobić plisy i.... wyszły mniejsze dziurki ...więc trzeba było znowu zrobić rajd po pasmanteriach i wybrać czarne mniejsze ...no i są ;0)





~~~~

9 komentarzy:

  1. Ale się nadziergałaś!!!!Piękny płaszczyk Ci wyszedł!!!!Cudo!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny! Bardzo czasochłonny chyba?

    OdpowiedzUsuń
  3. A, chciałam się pochwalić, że zrobiłam chanelkę - prosiłam Cię kiedyś o małą pomoc i dzisiaj dziękuję:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej podoba mi się na zbliżeniach i jak dobrze się wgapić to tam są zaszewki i wymodelowany biust.Mucha nie siada. Jestem ogromnie ciekawa jak wygląda na człowieku ,bo tu mi się czarny z czarnym zlewa a na ludziu to na ludziu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super!!

    Sama jestem wielką fanką takich swetrów :D

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo mi się podobają takie długaśne swetry! a tu dodatkowo fajne połączenie tych kolorów. podziwiam wytrwałość przy takich projektach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Robiłam z tej wełny sweter córce i jest super. Zrobiłam ostatnio sobie i po upraniu zrobiła się... sukienka, z za długimi rękawami. Dumam teraz co z tym zrobić, na razie leży i czeka. Może wzięłam za grube druty - 3,25? Twój jest świetny. gracha

    OdpowiedzUsuń