~~~~~
Drutozlot 2022 przeszedł już do historii, zmęczenie, zakwasy i bolące nogi również.
Za to emocje, duma, że po raz kolejny dałyśmy radę pozostała, a ilość osób nas odwiedzających po raz kolejny nas zaskoczyła i to jest wyznacznikiem tego, że warto i impreza się podoba, bo chcecie na niej być.
Oczywiście nie zrobiłam żadnego zdjęcia za to do kilku….nastu…dziesięciu pozowałam.
Dziękuję za wszystkie odwiedziny, na stanowisku „Królowej Owcy”, bo tam rezydowałam 😁
Dziękuje za miłe pogaduszki to dla mnie ważne, że czytacie bloga jestem dumna z tego, że część z Was wróciła do dziergania właśnie dlatego, że kiedyś postanowiłam pisać.
Znacie mnie i małą Florkę, teraz jest już dorosłą kobietką, która pomagała mi na Drutozlocie, a właśnie teraz wyfruwa na studia do Poznania….. smutek i tęsknota rozdziera mi serce…. czas leci, a ja Was dalej będę zamęczać wpisami 🤣
Kto był na Drutozlocie to wie jaka to duża impreza, przygotowania zajęły nam sporo czasu dlatego mam zaległości w blogowaniu i kilka zaległych tematów…jesień i zima idzie będziemy tworzyć i inspirować się.
Powoli będę nadrabiać.
Odwiedziło nas w tym roku więcej osób niż przed pandemią, było 30 wystawców i było w czym poszaleć.
Pogoda sprzyjała, można było podziergać na kocykach na zewnątrz. O pełne brzuszki zadbały Panie z Koła Gospodyń Wiejskich i przygotowały pyszne jedzenie i ciasto.
Aga Gaczkowska z
Oplotków próbowała dotrzeć do wszystkich.
Było gdzie przysiąść i podziergać. Wiele grup się spotkało i zrobiło zbiorowe zdjęcia, była też ścianka z balonami, można było sobie zrobić zdjęcie pamiątkowe lub świetnie się bawić i zrobić zabawne zdjęcie na naszym stanowisku 😁
Nie ma drugiej takiej imprezy w Polsce, a kto nie był niech nie żałuje tylko odkłada pieniążki do skarbonki i przyjeżdża za rok, bo my już zaczynamy organizować kolejny Drutozlot, tradycyjnie w pierwszą sobotę września.

Do zobaczenia w przyszłym roku.