niedziela, 2 października 2022

Kolorowe paseczki druga wersja.

 ~~~~~

Mojej mamie bardzo spodobał się sweter w kolorowe paseczki. Jest niekłopotliwy jeżeli chodzi o pranie, bo to mieszanka bawełny z bambusem. Pierze się go po prostu w pralce.

Moja mama ma niestety tendencję do „ oszczędzania” czyli używania od święta niektórych rzeczy, znacie to? 

Żeby tego nie robiła postanowiłam szybko wydziergać jej kolejny sweter 🤣



Miałam jeszcze pare motków „Jeansa” YarnArt w moim kartoniku i dokupiłam jeden 100 g motek cieniowane bawełny i tym razem powstał taki oto sweterek.



Trochę ażuru, trochę paseczków, trochę różnej grubości włóczki, trochę faktury. Całość wyszła świeża i orzeźwiająca 😁



Nie muszę chyba pisać, że mama zadowolona i sweter się podoba?
A w kartonie chyba znalazłyby się resztki na jeszcze jeden 🙈 tylko w zupełnie innych kolorach 😉






czwartek, 29 września 2022

Jagodowe ponczo.

 ~~~~~

Dzierganie takiego poncza to czysta przyjemność, taka bezstresowa robótka i w dodatku kolor robi robotę.




Przy okazji sesja w moim skromnym ogródku choć tu wyglada na imponujący busz. Bardzo mi się podoba trawa bambusowa, rośnie w donicy.

Tym razem ponczo trochę bardziej mięsiste, bo bawełna z akrylem i chyba trochę grubsze niż tradycyjne kokonki. Przynajmniej takie mam wrażenie. To włóczka od Hobbi.

Szydełko 3 mm i trochę wolnego czasu 😜 kilka zbliżeń na detale


I sesja w jesiennym słonku w leśniczówce. 



W lesie pojawiły się grzyby i nie tylko 😜


na stołach i ławkach też.



Słowem jesień i oby była jak najdłużej taka ciepła i słoneczna jak w tym dniu.

poniedziałek, 26 września 2022

Drutozlot 2022

 ~~~~~

Drutozlot 2022 przeszedł już do historii, zmęczenie, zakwasy i bolące nogi również.

Za to emocje, duma, że po raz kolejny dałyśmy radę pozostała, a ilość osób nas odwiedzających po raz kolejny nas zaskoczyła i to jest wyznacznikiem tego, że warto i impreza się podoba, bo chcecie na niej być.

Oczywiście nie zrobiłam żadnego zdjęcia za to do kilku….nastu…dziesięciu pozowałam.

Dziękuję za wszystkie odwiedziny, na stanowisku „Królowej Owcy”, bo tam rezydowałam 😁 




Dziękuje za miłe pogaduszki  to dla mnie ważne, że czytacie bloga jestem dumna z tego, że część z Was wróciła do dziergania właśnie dlatego, że kiedyś postanowiłam pisać.




Znacie mnie i małą Florkę, teraz jest już dorosłą kobietką, która pomagała mi na Drutozlocie, a właśnie teraz wyfruwa na studia do Poznania….. smutek i tęsknota rozdziera mi serce…. czas leci, a ja Was dalej będę zamęczać wpisami 🤣

Kto był na Drutozlocie to wie jaka to duża impreza, przygotowania zajęły nam sporo czasu dlatego mam zaległości w blogowaniu i kilka zaległych tematów…jesień i zima idzie będziemy tworzyć i inspirować się.

 Powoli będę  nadrabiać.

Odwiedziło nas w tym roku więcej osób niż przed pandemią, było 30 wystawców i było w czym poszaleć.




Pogoda sprzyjała, można było podziergać na kocykach na zewnątrz. O pełne brzuszki zadbały Panie z Koła Gospodyń Wiejskich i przygotowały pyszne jedzenie i ciasto.
Aga Gaczkowska z Oplotków próbowała dotrzeć do wszystkich. 

Było gdzie przysiąść i podziergać. Wiele grup się spotkało i zrobiło zbiorowe zdjęcia, była też ścianka z balonami, można było sobie zrobić zdjęcie pamiątkowe lub świetnie się bawić i zrobić zabawne zdjęcie na naszym stanowisku 😁



Nie ma drugiej takiej imprezy w Polsce, a kto nie był niech nie żałuje tylko odkłada pieniążki do skarbonki i przyjeżdża za rok, bo my już zaczynamy organizować kolejny Drutozlot, tradycyjnie w pierwszą sobotę września.

Do zobaczenia w przyszłym roku.