wtorek, 11 października 2011

Szaro...

....buro i ponuro...prawdziwa jesień i to taka jakiej nie lubię ,lecą liście z drzew ale i leci deszcz z nieba ,zamiast się cieszyć tymi kolorami w słoneczny dzień siedzimy w domu i pijemy ciepłą herbatę z miodem i malinami.
Florka zaczęła sezon kaszlem ,do szkoły nie chodzi bo szczeka na wszystkich ;0)

A mnie znowu wysypało i stawiam znowu na alergię pokarmową, bo specyfiki stosowałam na głowie, a swędzi mnie od szyji w dół ...czyżby winogrona? Przyjechały z Włoch więc pewnie pryskane,myłam pod bieżącą wodą ,ale wiadomo nie szczotą i nie wrzątkiem- z cytrusami tak postąpić mogę ale z tym?

Poza tym w domu jeszcze nie grzeją wrr,chyba czekają aż wszyscy zachorujemy( coś mnie gardło boli ,desant od Florki?) ..no co roku to samo ,trzeba zadzwonić do zarządcy opieprzyć to może włączą,zwlekają jakby oni te rachunki płacili.

W robótkach kolorystycznie jak za oknem ;0)  czyli szaro -czarno

Włóczka :1 motek" Magic Fine" Yarn Art-u 
Druty : 3,5 KP


JAK WYKONAĆ.

Szal robiony jest w okrążeniach ,nabrałam na niego 212 oczek.

Dzięki temu ,ze u góry jest ściągacz 2x2 wydaje się węższy.

Dalej robi się go prosto bez dodawania oczek.

Wzór jest banalnie prosty,nie wiem czy identyczny z oryginałem ,bo popatrzyłam na zdjęcie i zrobiłam go po swojemu ;0)

 Ja tu zastosowałam naprzemiennie 3 rzędy oczek lewych i 3 rzędy ściągacza 1x1 ,zakończyłam rzędem oczek lewych i potem 10 rzędami oczek prawych.

Zamykałam elastycznie oczka tym sposobem:


Na tą wersję zużyłam dokładnie 100g włóczki ,ale zastanawiam się czy go trochę nie poszerzyć ,czyli przerobić więcej okrążeń.


Do kompletu powstała też czapka ,ale ta pokaże się jutro idę podłączyć Florkę do "słonia" ;0)))

~~~~

piątek, 7 października 2011

Poncza.

~~~~

Tym razem urobek dziergaczy nie jest duży,mimo ,że sporo czasu mnie tu nie było.

Rozdrobniłam się i dziergałam ,małe ,bądź znane już formy.

Na pierwszy ogień poszły poncza ,spodobało się mandarynkowe więc kilka osób zamówiło.

Dzisiaj pokazuję z czystym sumieniem ,bo są u właścicielek i zaakceptowane ;0))

Tak więc mamy jeszcze jedno i ostatnie ( włóczki niet) mandarynkowe .

Włóczka "Frize" szydełko 2,5mm Addi


W kolorze terracoty ,włóczka "Malwa" szydełko 2,5 mm Addi


 Czarne z "Kalinki" szydełko 2,5mm Addi


Jeszcze powstanie ponczo w kolorze czekoladowym i złotego beżu ;0)

Idzie mi mozolnie ,bo mam na razie lekki przesyt elementarny ;0)) ,ale w ramach odskoczni dziergam chociaż jeden element dziennie.

~~~~

Ostatnio też robótki mi nie idą ,ciągle coś pruję i poprawiam , tylko się irytuję zamiast odpoczywać ,ale też i nie najlepszy mam ten okres jesienny .

Najpierw mnie łeb trzaskał przez bite dwa tygodnie ,tak ,że myśleć mi się nie chciało.

Codziennie budziłam się w nadzieji ,że to będzie TEN dzień bez bólu łba ,albo go w końcu odgryzę.

Zastanawiam się ciągle czy to nie od tego zęba leczonego kanałowo ,bo gnom okrutny jest upierdliwy i tyle.

Okazało się ,że ma dodatkowy wąski i zakrzywiony kanał ,biegałam z nim i cierpiałam długo bo leczenie zakończyłyśmy 26 sierpnia i dostał nową plombę ,ale zaczęły sie bóle głowy i takie dźganie albo do ucha ,albo do obojczyka ...no jasny szlag.... i nagle przeszło !!!! Od paru dni mnie nie boli...szyyy...może poszło...i niech nie wraca.

Nie ma jednak tak dobrze...teraz zaczęły swędzieć mnie oczy ;0)) rany ja po prostu kiedyś zwariuję ... zastanawiam się czy nie zacznie mnie swędzieć całe ciało i czy czegoś nie zżarłam na co jestem uczulona ( no właśnie tylko na co?) czy to z powietrza?

Fakt ostatnio zakupiłam ajurwedyjskie oleje i szampony.
We wtorek olejowałam włosy  ,bo  mam suche ,sianowate ,łupież sypie się jak śnieg ( nawet szampon apteczny za prawie 70zł nie pomógł i rady dermatologa),no i wyłażą mi garściami...Zrujnowałam się finansowo ,posmarowałam siebie i Florkę ,w domu jechało jak na indyjskim bazarze ;0)

.....i łeb mnie nie swędzi, włosy nabrały blasku ,widzę już różnicę po pierwszym razie,wstąpiła we mnie nadzieja...no to teraz oczy mnie swędzą ...jak jestem na ten olej uczulona ( choć to wszystko naturalne i bez chemii podobno) to się załamię...buuu

~~~~

sobota, 24 września 2011

Shawl pins.

~~~~

Wygięłam kolejne spinki do szali i swetrów.

To efekt rosnącego zapotrzebowania ,poza tym wciągnęło mnie to wyginanie ,
tylko żeby jeszcze paluchy tak nie bolały ;0)


Mimo narzędzi trzeba i łapska uruchomić by to wygiąć jak trzeba.


Mam nadzieję ,że i te się spodobają .


Oczywiście można zamawiać,rezerwować.Kto pierwszy ten lepszy.

 Kontakt na:

 mao7@o2.pl


                                            zarezerwowana

                                            zarezerwowana

                                           rezerwacja


                                             rezerwacja


                                             rezerwacja


                                                rezerwacja


                                           rezerwacja


                                           dostępna


A tu 3 wzory do wyboru bez koralików.


~~~~

poniedziałek, 19 września 2011

Midnight Shadow Bird .

~~~~

Skończyłam swojego kolejnego ogoniastego już jakiś czas temu tylko fotek nie chciało się zrobić ;0)).

Tym razem zrobiłam wersję krótszą  i na długości i w ogonach.

Chodziło mi o sweter ciepły i mieszczący się pod płaszczyk , a nawet kurtkę po spięciu.

Poszły mi na niego całe 4 motki "Shadow" w kolorze Midnight ,
robiłam na drutach 3KP
tym razem dość ściśle ,więc ma strukturę bardziej zwartą a nie zwiewną i cieplejszą ,ale ponieważ to 100% Merino to będzie jak znalazł na nadchodzący sezon.



Muszę powiedzieć ,że bardzo polubiłam te ogoniaste swetry ,zastanawiam się nawet nad tym czy nie wydziergać ogona z włóczki grubszej niż lace ...hmmm ...ciekawe jak się będzie układał?

Czy grubsza włóczka nie zabierze mu tej zwiewności i czy miękko będą opadać ogonki.

Na pewno to też jest  kwestia zrobienia go ,na grubszych drutach robiony będzie miękki i lejący ,na cieńszych zwarty i sztywniejszy.

Poz tym na drutach nuda czyli powtórka .

Ponczo i sweterek liściasty i wszystko w tych samych kolorach ;0)



~~~~

poniedziałek, 12 września 2011

Wyginam śmiało....

~~~~

Wpis będzie iście drutowy ,ale nie z racji dziania tylko wyginania drutów ;0)

Normalnie profanacja ;0))

Spokojnie moje KP i Addiki maja się świetnie ,poza jednym drewnianym ,który pies złamał.

Ponieważ ciągle poszukiwałam spinek do szali i swetrów i to takich ,które by były wygodne w użytkowaniu ,nie miały za grubych patyków ,żeby nie trzeba było na nie uważać ,bo wylecą ,bo złamią się,bo zgubię i żeby te spinki w końcu trzymały dzianinę jak trzeba...

Oczywiście nie znalazłam ideału ,te co mam leżą w szufladzie...niestety tylko leżą ,bo swojej funkcji nie spełniają.

Postanowiłam więc wygiąć własne ,które spełniałyby moje potrzeby,no nie łatwa sprawa ;0))

Podjęłam jednak rękawicę i  weekend spędziłam na cięciu i gięciu .
A oto moje pierwsze wyginki:


 i muszę przyznać ,że spinka sprawdziła się idealnie do piórkowego i do szala ...

W KOŃCU

mam to co chciałam i się trzyma.

Z potrzeby posiadania jednej spinki zrobiła się cała kolekcja ,jak to zwykle u mnie bywa ...teraz to już mogę wyginać zarobkowo ;0)))

Pierwsze klientki już mam.A jak się Wam podobają?




 
Sprzedana

                                                    
                                                       sprzedana

                                                       zarezerwowana

                                                        sprzedana
                                                    

~~~~

Ponieważ wiele osób pyta co zrobić żeby nabyć spinkę do szala odpowiem tutaj:

Wszystkie spinki widoczne na zdjęciach są do nabycia


i

wystarczy napisać na :

mao7@o2.pl

Lub na drugi  adres widoczny z lewej strony pod moim zdjęciem.(wystarczy kliknąć)

Szczegóły ustalimy.


środa, 7 września 2011

Sunny Tangerines.

~~~~

Dzisiaj znany projekt i wzór, tylko kolor nowy.

Ponczo nieśmiertelne i wzór chyba też ,zawsze się podoba i najczęściej jest wybierane przez klientki.

Tym razem też tak było i powstało szybciutko bo w ciągu 3 dni.
Wzór znam już na pamięć i z zamkniętymi oczami mogę robić ;0)))

Włóczka to stare zapasy "Frize".

Zostało mi jeszcze chyba na jedno ponczo i koniec .
Szkoda bo nitka fajna ,miła ,miękka i nic się z nią nie dzieje złego,no i kolor stonowany ,soczysty i nie wściekły co najważniejsze.

 Robione w 3 nitki, szydełkiem 2,5mm Addi 

a oto "Słoneczne Mandarynki"




Ponczo ,odebrane ,miało już swój debiut ,wzbudziło zachwyt wśród koleżanek, czyli Pani Właścicielka zadowolona ;0))
.... więc ja tym bardziej.

~~~~

środa, 31 sierpnia 2011

Summer leaves cardigan.

~~~~
Dzisiaj będzie w końcu robótkowo.

Jak już wspominałam zawsze swoje pakowanie zaczynam od pakowania włóczek ,wzoru, które ze sobą zabieram .
Tym razem w Bieszczady ruszyła ze mną włóczka "Ambre" i druty 3 KP.

Sama włóczka jest fantastyczna ,dość sprężysta ,jedwabista w dotyku ,milusia i świetnie się z niej dzierga, jak dla mnie bomba ;0)

i chyba o niebo lepsza niż "Amande", niestety ta domieszka szlachetnego kaszmiru powoduje to ,że lekko się kudłaci ,ale podobno po tym właśnie poznać wysokogatunkową włóczkę ;0)

No ,ale wracam do mojej "Ambre".
Tak więc w chwilach relaksu ,polegiwania na tarasie ,czy w trasie dziergałam mojego "Bieszczadzkiego Zakapiora" ...he ,he ... no nie jest taki strasznie paskudny jakby to nazwa sugerowała ;0)

Myślę ,że to całkiem udany twór ,a że powstawał w okolicznościach przyrody ma też i motywy liściaste .

Prezentuje się tak:




Wzór : własny
Druty : 3kp
Włóczka :" Ambre" 150m/50g
Skład: 70% wiskozy bambusowej 30% bawełny
Zużycie : 6 motków
Rozmiar: M




 Tym razem nie zrobiłam zapięcia tradycyjnie na guziki tylko na zatrzaski ,wygodny i szybkościowy w rozbieraniu ;0))





















Sweterek tak spodobał się mojej koleżance ,że prawie nie zdążyłabym zrobić zdjęć ...zdarła go z manekina i będę musiała machnąć drugi dla siebie...już nawet nadziałam oczka i spróbuję poczynić odpowiednie notatki ;0)

~~~~

Słówko o rozliczaniu oczek na dekolt :

Zwykle jest tak ,że mniej więcej mierzę obwód jaki by mi pasował ,przeliczam centymetry na ilość oczek z próbki ,którą robię,odejmuję jakieś 10-15% i dzielę oczka na: rękawy ,tył i przód.

Z przodu zawsze dodaję więcej oczek o 10-12.

W zależności od grubości włóczki dodaję więcej lub mniej.

Robię ściągacz a potem zaczynam dodawanie na raglan.

Żeby dekolt był mniej rozlazły proponuję odjąć więcej oczek na obwodzie za to po ściągaczu dodać po parę oczek na tyle i przodzie.

Osoby z większym biustem powinny dodawać więcej oczek z przodu ,potem zbiera się te oczka modelując zaszewki po jakieś 10 oczek na każdą.

~~~~