wtorek, 30 sierpnia 2011

Bieszczady cz.5

~~~~

Część ostatnia z opóźnieniem cały tydzień odgruzowywałam chałupę po 2 miesięcznym, sporadycznym pobycie w domu...masakra ,ale nawet okna pomyłam ;0)

No to razem z Wami przeżyje to jeszcze raz.

Tym razem miała być lightowa trasa  na Małą Rawkę ,okazała się najbardziej stromym i długim podejściem i Flora już tak marudziła ,że chciałam ją tak zostawić pod Bacówką  ,powiedziała ,że to ostatnia góra na jaką wlazła ;0)))



A mnie tam jak zwykle widoki wszystko wynagrodziły ,choć moje kolana trochę dostały ,skończyło się bandażem elastycznym ;0))





 Drzewo -leżak specjalnie dla Flory urosło ;0))






Nad nami piękne słońce a po drugiej stronie doliny trzaskające pioruny ,przypatrujemy się burzy .

Florka miała takiego stracha ,że Wielką Rawkę sobie odpuściliśmy ,a schodziła tak szybko ,że nadążyć za nią nie mogłam  i wcale nie marudziła ;0)





Jak widać nad Soliną też się kisiło to widok z naszego tarasu.


Zanim dojechaliśmy na kwaterę, w Dołżycy jeszcze pomoczyliśmy nogi- jak to Flora mówi w kamieniowej rzece i wszystkie kamyki były śliczne i chciała brać do domu,ale podobno kamieni się nie zabiera, to jakby zabrać ze sobą cudzą biedę ...więc zostały ;0)



I to tyle wakacyjnie ,następny wpis będzie robótkowy pokażę bieszczadzkiego zakapiora ,czyli co wydziergałam jak odpoczywałam i po górach nie łaziłam ;0)))

~~~~

środa, 24 sierpnia 2011

Bieszczady cz.4

~~~~

W dniu czwartym postanowiliśmy zdobyć dach Bieszczad ,czyli najwyższy szczyt po stronie polskiej - Tarnica.

W tym celu najpierw odwiedziliśmy : ..."Uszczyki" to stolica Bieszczad jest... jak to śpiewa rozum , a stało się hymnem tych wakacji dla nas ;0))

Na szlak wchodziliśmy jednak z Wołosatego,które jak już wspomniałam pachniało mi żubrówką ;0)))

Nie wiem może wśród łąk rosła trawa żubrowa ...ale zapach piękny wokół się rozsiewał...



Najpierw trasa prowadziła przez malowniczy las:







 Potem wyszliśmy na połoninę:








Na końcu zaatakowaliśmy szczyt:


Potem już było tylko pięknie i nie chciało się złazić ;0)

Pięknie o tak :









~~~~

A teraz  z innej beczki czyli pokażę co też cudownego kryło to śliczne pudełeczko...tadam...



Ten komplet dostałam od Weroniki ma niezwykle zwinne łapki i robi takie cuda ,że ja wymiękam ..sami zobaczcie TU

Weroniko bardzo Ci dziękuję ,komplet noszę non stop , do wszystkiego mi pasuje ;0)))

~~~~



poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Dzień trzeci-odpoczynek.

~~~~

Córcia nam się trochę zmęczyła tym łażeniem po górach, więc tego dnia jej odpuściliśmy ;0))

Pojechaliśmy na małą zaporę w Myczkowcach







i odwiedziliśmy ośrodek Caritasu w którym znajduje się 140 miniatur cerkwi w skali 1:25 ,pięknie ułożonych na mini wzgórzach ...zachwycające...wykonane tak szczegółowo...








Byliśmy też na pysznych kremówkach w kawiarni św.Franciszka ,Florę najbardziej zachwyciły oczywiście zwierzaki ,które stały tam na pokuszenie dziecięcych ,świerzbiących łapek ;0)))

Podziwiać można ,głaskać nie można i jak tu się powstrzymać?



Na szczęście żywe do głaskania w mini zoo też się znalazły



i piękne Datury do podziwiania z trąbami na których niestety nie udało się grać .

~~~~

A teraz z innej beczki ;0)))

Dzisiaj dostałam przesyłeczkę , a w niej takie małe, cudne pudełeczko z zawartością


Co jest w środku?

He ,he potrzymam Was w niepewności do następnego wpisu ;0)

~~~~

niedziela, 21 sierpnia 2011

Bieszczady cz.2

~~~~

Po pierwszej spacerowej trasie zachciało nam się czegoś wyższego.Tradycyjnie stanęło na Połoninie Wetlińskiej i Chatce Puchatka ;0)




Gdy weszliśmy na górę  jak zwykle wiało i...zebrały sie ciemne chmury z jednej strony , z drugiej świeciło słońce.Wiatr nam tym razem sprzyjał ,przegnał to co było ciemne i deszczowe ;0)))

Więc powędrowaliśmy dalej przez połoniny na Osadzki Wierch.








 Zdobyliśmy ,pozachwycaliśmy się i wróciliśmy





W sumie było o TAK: