piątek, 5 lutego 2021

Małe rzeczy.

 ~~~~~

Moje dzierganie idzie ostatnio marnie. Jakoś nie mam weny i potrzeb, ale coś tam małego zawsze dłubię.

Męskie skarpety na stopę Hobbita mnie wykończyły. A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że okazały się za małe 🙈

Na szerokość całe szczęście są dobre, właściciel ma miażdżycę wiec nogi mu puchną, ale rozmiar skarpety nie jak mój szanowny M stwierdził 44 lecz 50.



Polecam przy okazji naszą rodzimą naleweczkę w damskich buteleczkach 😜 wykorzystuję je potem jako wazoniki, świeczniki albo zabieram w nich mleko do kawy.

Deser to crumble czyli prosty sposób na pomarszczone jabłka. Pokroić wymieszać z cynamonem i mąką ziemniaczaną, na wierzch kruszonka, u mnie zdrowsza wersja czyli olej kokosowy, syrop z agawy, płatki owsiane, mąka owsiana i orzechy. Wszystko zapiekamy jakieś 20 min 180 stopni.

Wracając do skarpet musiałam dorobić 12 cm stopy, widać na zdjęciach jaka jest różnica w stosunku do poprzedniej wersji.
Długość stopy to 40 cm 🙈

Skarpety  zmieniły swoje oblicze, motek włóczki przy tym rozmiarze nie wystarczył, musiałam trochę pokombinować, a całości nie chciało mi się pruć by robić paski.

Magdalenka była ciekawa czy skończyłam chustę mech i jak ona wygląda. Skończyłam chustę i jestem zadowolona choć ogólnie wolę wielkie chusty, które miotam na szyi niczym kołnierz ortopedyczny 🤣


Tak układają się kolory na gotowej chuście. 

Włóczka to Scheepjes „Woolly Whirl” kolor: 471, skład: 70% cotton 30% wool

Na drutach wspomniane małe formy czyli powiększam szafę dla Benjiego i powoli rośnie szal dla przyjaciółki, niespiesznie jedno powtórzenie wzoru dziennie czyli 12 rzędów, ale mieszam dwie nitki kid silka.


Nadal cieszę się zimą i spaceruję.


Mam też  swoją śnieżynkę, którą  wyszyję włóczką i przyszyję do swetra lub czapki.

Takie fajne guziki i markery drewniane znajdziecie u Królowa Owca

A Wy cieszycie się zimą czy macie już jej dosyć?




czwartek, 28 stycznia 2021

Większe formy żakardowe.

~~~~~

Po małej wprawce na niedużych formach przyszedł czas na ambitniejsze plany w większej formie.

Wyciągnęłam moje merynosy i na początek postanowiłam wydziergać sweter.

Najpierw spędziłam godziny na wertowaniu stron z wzorami. Dużo gotowych podpowiedzi i fajnych gotowców jest na stronie Dropsa to jest akurat wzór Augusta


Drugi sweter jaki popełniłam to był znany wzór "Zweig". Wykorzystałam do niego włóczkę merynową i Madelinetosh kupioną dawno temu za ciężką walutę czyli dolary😁 Przeleżała  w kartonie kilka lat czekając na odpowiedni projekt.



Dla mojego brata wydziergałam ciepły sweter-bluzę, podwójną nitką Alpaca Drops.



Ponieważ też zamówiłam sobie glany, na które musiałam troszeczkę poczekać ponieważ jestem marudnymi klientem i chciałam aby moje buty miały wszystko czego potrzebuję to wszywano mi zamek (nie wyobrażam sobie sznurowania 20 dziurek za każdym razem gdy wychodzę z domu, a standardowo go nie ma) i je docieplano.
 Jeżeli ktoś jest zainteresowany to polecam, to polska firma Nagaba buty są wykonane ze skóry i trzeba je ułożyć do nogi, cena nie zwala z nóg, a za dodatkową usługę nie dopłacałam. Buty są solidne i zgrabne mimo blach i ciężaru, bo jeden but waży jakby nie było 1kg.


Idealne do sukienki, ale też na podryw.😁
Mimo półwiecza na karku noszę je i budzą wielkie zainteresowanie. Często dostaję komplementy, nawet jeden z panów chciał je dotknąć 🙈
Śmiałyśmy się kiedyś z koleżanką w galerii, że znowu miałam rwanie na glany 🤣🤣🤣


 Zrobiłam więc sobie spódniczkę żebym mogła wyglądać przyzwoicie również zimą 😜


Więcej grzechów żakardowych chyba nie pamiętam, ale żadnego z nich nie żałuję 🤣 myślę, że jeszcze kilka takich popełnię i nie oczekuję rozgrzeszenia.

Nie zanudziłam Was tymi żakardami?

Czekam teraz na wenę aby odpalić druty, bo ostatnio z tym kiepsko, a w kartonie mam  tweedy właśnie na żakardy i marzę o popełnieniu loppapeysa z wełny lettlopi tylko nie mogę zdecydować się od lat na kolory 🙈 

Czy ktoś robił z tej wełny? Jak się sprawuje w użytkowaniu? Szepnijcie słówko czytałam, że jest magiczna w swoich właściwościach.




piątek, 22 stycznia 2021

Kubki to moja słabość.

 ~~~~~

Ciężko mi jest się opanować by jakiegoś fajnego kubka nie przywlec do domu. Często też nie są to najtańsze kubki jakie chcę posiadać, do nich należą właśnie porcelanowe kubki z Muminkami. Na razie posiadam jeden porcelanowy i zapewne nie ostatni 😁 ponieważ wszystkie są śliczne, a nie mam jeszcze właściwie z Muminkiem tylko z panną Migotką o innych bohaterach nie wspomnę.


Ten kubek z Migotką przybył do mnie z Danii, a odebrałam go u mojej psiapsióły Mani, zresztą też fanki Muminków ( zazdroszczę jej kolekcji porcelanowej 🥰) w Niemczech i kojarzy mi się z fajnie spędzonym czasem i pięknymi widokami w Holandii.




Piękne te plaże nad morzem Północnym można chodzić godzinami, dla mnie niezależnie od pogody. Tęsknię.


W tym roku na Gwiazdkę dostałam za to metalowy kubek Muurla z Muminkami, który przydaje się na spacerach.

Marzy mi się jeszcze porcelanowy kubek, taki letni, bardziej zielony😜 np.: z zatoką Muminków, Włóczykijem czy samym Muminkiem, wybór jest zawsze trudny no i w tym wypadku dosyć kosztowny.😔

Mam kilka ulubionych kubków w swojej kolekcji. Dbam o nie i raczej nie tłukę, żal mi się z nimi rozstawać jeżeli się wyszczerbią, większość z nich wiąże się z jakimiś wspomnieniami.

Niestety prawie pusta półka jest już zapełniona i powoli pęka w szwach, a nowe kubki kuszą nie tylko zdobieniem, ale i kształtem.

Tu są moje baryłeczki, ostatni to tegoroczny prezent od koleżanki Iriny😜



Mam też kubki z motywem zwierzęcym 😁



Są też filiżanki, pierwsza przywieziona z Ukrainy z lwowskimi wspomnieniami 🥰  i moja mniejsza baryłeczka na poranną kawę.


A ten kubek jest wyjątkowy 🥰 dostałam go na Święta od mojej przyjaciółki, z dobrą energią, bo od razu pomyślała właśnie o mnie widząc go w sklepie. Jest na nim dorosły sznaucer czyli mój Toffik i jeszcze głupiutki szczeniak, co prawda nie sznaucerowaty, czyli Benji 😊 który ostatnio targa moje trapery za sznurowadła 😄



Zapewniam Was, że to nie wszystkie kubki które posiadam 🤣 są jeszcze sweterkowe, świąteczne, z psami, ze Starbucksa....
Zapewne będą się tu przewijać od czasu do czasu 😉
 No co ja zrobię jak lubię skorupy prawie na równi z włóczkami.

Przyznajcie się czy też macie jakieś słabości oprócz kupowania włóczek?
I żeby nie było włóczkę też nabyłam, właśnie przyszła.

Na co ?  Nie wiem, bo mam przecież kryzys, ale była w promocji i jest taka ładna 😂


To włóczka merynosowa, skarpetkowa, ale aż żal na skarpetki choć kupiłam z takim zamiarem. Na razie delektuje się kolorami bo nie mam na nią pomysłu 😊