~~~~~
Dzisiaj będę się chwalić moim wyjątkowym prezentem.
~~~~~
Dzisiaj będę się chwalić moim wyjątkowym prezentem.
~~~~~
Kilka dni dobrze słoneczko grzało i zaczęłam się zastanawiać czy to już czas na plażę, czy woda w jeziorkach już się nagrzała. Może w tych dużych jeszcze nie bardzo, ale w okolicy mamy dwa mniejsze z kameralną plażą i na pewno tam jest woda ciepła jak w wannie 😁
Jedno jest w lesie i tam jest obawa, że komary wyssą z nas krew więc na leżaczku czy kocyku nie poleżysz, ale szybka akcja w stylu speed czyli wysiadka z samochodu zrzucenie tuniki, skok do wody przekąpanie się jest całkiem możliwe, a potem szybka ucieczka z krzykiem, w ręczniku do samochodu 🤣
Moja tunika czeka na plażowanie, dorobiłam jej sznureczek z koralikami, bardziej trzyma w ryzach dekolt.
~~~~~~
Dzisiaj będzie o tym co wydawało się zaginione, a zostało znalezione 😁 trochę jak zagadki z archiwum X.
Robiąc porządki w piwnicy i przekładając słoiki wpadł mi w oko karton wciśnięty w sam róg górnej półki i oczywiście zaintrygował mnie swoją zawartością. Nie było łatwo go wydobyć bo był wciśnięty głęboko, zaklinował się zsuwając na tył półki a mi brakowało wzrostu i długich rąk mimo, że do mikrusów nie należę. Ciekawość zwyciężyła i znalazłam sposób na wydobycie używając parasola i łomu by go podnieść, zahaczyć i wytargać 🤣
Skład nieznany, bo to włóczka kupiona na cewkach dawno temu w hurtowni Rumento, na prawdę to było w zamierzchłych czasach kiedy był szal na takie zakupy i udzielałam się na Marancie 😱
Kto pamięta tą hurtownię?
~~~~~
Wszystko się zgadza i kolor, i nazwa włóczki 😉
Sweter skończyłam już jakiś czas temu, pięknie się zblokował i nawet miałam okazję go ubrać kilka razy.
Oczywiście zastanawiam się nad długością rękawów czy nie za krótkie 🙈 chociaż z resztek wełny zdążyłam już zrobić skarpetki i został mi tylko malutki kłębuszek.
Niestety ciężko mi zawsze to ocenić, bo moje rękawy zwykle są długaśne, bo lubię jak się ciągną 😁 nie zawsze to jednak pasuje, w tym swetrze na pewno nie.