czwartek, 13 czerwca 2024

Sweater no 28

 ~~~~~

Mój czekoladowy sweter wzbudzał wiele pytań i wątpliwości czy nie za gruby, czy nie za duży, czy nie za długi, czy w ogóle go kończyć?



Jak już pisałam wcześniej sprułam go do pach, zmieniłam liczbę oczek, jest węższy ale nadal dosyć obszerny.

  

Zabrałam go na spotkanie robótkowe i komisyjnie zostało przegłosowane, że ma zostać ukończony i tym oto sposobem mogę Wam pokazać „Sweter no 28” kolejny z przytulaśnych i oversizowych swetrów, efektownych, wygodnych i łatwych w dzierganiu.

Trzy cienkie niteczki przerabiałam na drutach 3,75 mm dzianina jest miękka, lejąca i ciepła w końcu to alpaka, jedwab i merynos.

Jestem zadowolona z efektu, a czekoladowej włóczki mam jeszcze tyle, że starczy na jeszcze jeden sweter …. może tym razem jakiś rozpinany? 🤔

Pomyślę o nim jesienią.


niedziela, 9 czerwca 2024

Sezon ogrodowy.

 ~~~~~

Dla odmiany dzisiaj nie o swetrach, a trochę o roślinach.

Zaczęty kolejny sezon w ogródku, mimo corocznej obietnicy, że już nic nie kupię, nie będę inwestować, pracować, bo to nie ma sensu kończy się tak samo🤣

Targam wory ziemi nieskończone ich ilości ciągle potrzebne a dziury potrafią pochłonąć zadziwiającą ilość jak niektóre donice.

Zamawiam kolejne rośliny 🪴 sadzę, kopię, przesadzam, w moim mniemaniu ulepszam, inwestuje w sprzęt.

W tym roku jakoś tak szybko buchnęła nam wiosna, szybko zakwitły bzy i konwalie, które rwałam w kwietniu po przylocie z Malty


W tym roku postawiłam na kolor kupiłam bratki i stokrotki kwitną do tej pory



a zakupione petunie nie mają miejsca 🙈 muszę je w końcu gdzieś wsadzić.


Obudziły się moje wszystkie hosty mimo zimowania w donicach wszystkie przetrwały



A potem zostały zbombardowane przez gradobicie, mają dziury prawie w każdym liściu, ucierpiały też róże i hortensje gdzie pościnało i połamało im pędy. Odradzają się  w nowym miejscu.
 W końcu powiększyłam dziurę i zrobiłam grządkę 😁


Dalszą część powiększę w przyszłym roku, bo łatwo nie było, widać urobek z boku, gruz, kafle chodnikowe, cegły takie niespodzianki się tam kryją.
Nie miałam już siły na dalsze wykopki 😜 a poza tym nie uwierzycie w dziurę wyspałam 8 worków ziemi, zużyłam cały zakupiony zapas 🙈
Muszę kupić kolejne worki, bo mam do wsadzenia jeszcze fasolę w wiadra budowlane, przesadzić lawendę, przesadzić hortensję …..
Pójdę z torbami przez tą ziemię 🤣

A o różach opowiem następnym razem, zdradzę tylko, że wszystkie mają się dobrze 🥰



piątek, 7 czerwca 2024

Alpacino

 ~~~~~

Mięciutki, cieplutki i przytulaśny, nudna jestem przy opisywaniu  swetrów z tych włóczek 😁 ale co ja poradzę? One takie po prostu są.

Szkoda, że nie mogę umieścić tu próbki a Wy, że nie możecie jej pomacać. To włóczka skarpetkową, ale nie próbowałam z niej robić skarpetek przypuszczam, że byłyby baraadzo ciepłe.




O dziwo jeszcze wcześnie rano, na letnią bluzkę taki sweter miło wrzucić na siebie gdy się idzie do pracy 😜

A w domu zaczęły mi kwitnąć skrzydłokwiaty, mają kwiaty jak dłoń to chyba efekt podlewania ich wodą, którą zalałam skórki od bananów.





niedziela, 2 czerwca 2024

Jeju sweter.

 ~~~~~

Nie wcale nie jojczę 😁 tak nazywa się wzór tego swetra”Jeju Sweater” od Aegyoknit




To mój drugi sweter od niej. Pierwszy to Jeol, który uwielbiam za ten pudełkowy oversize.

Oba swetry są z żakardem, są luźne, wygodne i niebanalne.

Bardzo fajnie się ten sweter dziergało, a sam wzór jest napisany prosto i zrozumiale, bez zbędnych opisów których nie cierpię i trudno mi przez nie ze zrozumieniem przebrnąć, a tu  można sobie spokojnie poradzić z translatorem.

Do wydziergania swetra wykorzystałam włóczkę Regia Premium „Alpaca Soft” w kolorze czarnym i zużyłam 3 motki.

Do żakardu w kontrastowym kolorze potrzebny jest jeden motek i możecie wykorzystać jasny beż, albo przepiękny różowy z przetarciami lub wybrać dwa zupełnie inne kolory kontrastowe. 

Włóczka przerabiana drutami 3,25 mm ściągacze, 3,75 mm gładko i 4 mm żakard.

 


Możecie też połączyć Regię Tweed  lub inną skarpetkową i moher Kid Seta od Pro Lany.

 Moja jasna włóczka to jagnięca z moherem ta, z której dziergałam wcześniejszy „Jeol”, możliwości jest wiele.

Piszę o tym bo często słyszę, że trzeba kupować do projektu włóczki dedykowane z tych co wydziergany jest oryginał. Jest to kompletną bzdurą, każdy sweter da się wydziergać z innych włóczek i nie koniecznie trzeba kupować te dedykowane, które są czasami na prawdę bardzo drogie. 

Kilka dni temu  również przeczytałam, że ktoś zapytał projektantki niedawno opublikowanego wzoru,  jakiej innej włóczki można użyć do wydziergania tego swetra i co usłyszał?

Na dzień dzisiejszy nie ma zamienników 🤣🤣🤣

No proszę….jeżeli ktoś nie ma wyobraźni niech nie twierdzi, że na dzień dzisiejszy ziemia jest płaska.

A tak swoją drogą to trochę gwiazdorska, żeby nie powiedzieć bezczelna odpowiedź. 

Nie każdy dostaje włóczkę na wydzierganie swetra w ramach współpracy czy promocji  i nie każdego stać by dziergać z cashmiru, dlatego ja w swoich wzorach  zawsze podawałam jakieś propozycje innych włóczek.

A na blogu dzielę się tym z czego dziergam i podpowiadam,  bo często stosuję zamienniki, które nie są gorsze, mają świetny skład i kupno nie boli kieszeni, nie uśmiecha mi się na wydawać na włóczkę 600 zł, bo tak zakłada oryginał 😜

No i wracamy do  mojego swetra, który nie jest wydziergany z dedykowanej włóczki 😁

Sweter jest duży i luźny, a zużycie włóczki z dobrym składem, bo to Alpaca suri, to zaledwie cztery motki. Wełna ma włos, sweter wygląda jakby był robiony z moherem.

Jak widzicie ja wprowadziłam modyfikację, żeby było oszczędnie, żeby wykończyć rękawy i nie zaczynać kolejnego motka czarnego  dlatego wykorzystałam na dół rękawów moje resztki kontrastowej włóczki.

Myślę, że też całkiem fajny dało to efekt i sweter nabrał lekkości.


  

Na koniec jeszcze dowód, że ten czarny nie farbuje 😜 bo często jest obawa przy stosowaniu włóczek kontrastowych, moje moczenie swetra w misce, proszę i woda czysta 😉

 

A poza tym kiedy zaczyna się wiosna 😁 pierwsze małosolne nastawiam już w kwietniu, wtedy też wylatują pszczółki pracując nad świeżym miodkiem.

 

 

sobota, 1 czerwca 2024

Valetta

 ~~~~~

Na ostatni dzień  pobytu na Malcie zaplanowaliśmy zwiedzanie jej stolicy czyli odwiedziliśmy  Valettę.

To był też mój dzień urodzin i zapowiadali możliwy deszcz. Pomyśleliśmy, że jest to najlepsza opcja bo podczas deszczu będzie się gdzie schować w mieście. Dopadła nas burza jak widzicie 😁 słonko świeciło, pogrzmiało i była taaaka ulewa, że zrobiłam zdjęciach bo spadły 3 krople deszczu.

Podobno na Malcie pogoda jest 360 dni w roku.




Zwiedzanie zaczęliśmy od zwiedzania ogrodów Upper Barrakka Gardens gdzie wypiliśmy chłodne miejscowe piwo „Cisk” w oczekiwaniu na salwę armatnicy  na placu Saluting Battery i podziwiając przepiękne widoki na zatokę.





A potem chodziliśmy godzinami po mieście raz w górę raz w dół podziwiając uliczki i zakamarki, urocze miasto.






W uliczkach można się zakochać, zagubić, wypić kawę, zjeść lody czy zjeść maltańską kanapkę Ftira ja nie odmówiłam sobie tej z tuńczykiem 😁
Nie lubię zorganizowanych wycieczek i latania od punktu do punktu, od kościoła do kościoła według planu czy programu, wolę się szwędać sama, zaglądać w zakamarki i chłonąć miasto.


 Trafiać na miejscowe atrakcje. Święto św.Pubiusza patrona Malty czy fetowanie awansu drużyny piłkarskiej 😁



Żegnaj Malto, żal się rozstawać, ale kiedyś tu jeszcze wrócę przelatując szybko nad Wezuwiuszem


To były najfajniej spędzone urodziny 💪