wtorek, 27 lipca 2021

Zagadka z archiwum X.

 ~~~~~

W sumie sama nie wiedziałam jak się skończy ta historia i  jaki będzie jej finał. 

Po prostu nabrałam oczka i dziergałam prosty sweter raglanowy z włóczki znalezionej w czeluściach piwnicy. Założenie było takie, że ma być prosty, bo proste sprawdza się najbardziej.

Początek zaczęłam jak w resztkowcu co dało mi ładny brzeg, wszystkie ściągacze zakończyłam metodą włoską.

W sumie nic ciekawego, nie ma co się rozwodzić, prosty sweter z czarnym pasem, najważniejsze, że przydatny i go lubię.
Zagadka chyba się rozwiązała miękkie to i przyjemne, ale to na bank akryl, strasznie skrzypiał po zamoczeniu 🙈




Ja, sweter i jezioro Narie 😜


Pokażę Wam czego strzeże mój pies 😁
Ciekawsze rzeczy-moje dziewiarskie, psie gadżety. Kiedy widzę coś z motywem sznaucerowatym, psim, owczym, alpaczanym ciężko jest mi się powstrzymać od nabycia.



Mam całkiem fajny zestaw na robótki, a Benji pilnuje kumpli 🤣

Saszetkę na zamek dostałam w prezencie od mojej przyjaciółki Magdy i jest ona idealna na skarpetki.
Torba na robótki ma w środku dużo kieszonek i jest spora, mieści motki i sweter. Wkładam do niej również komórkę, okulary i czytnik kiedy zabieram w podróż, wtedy wszystko mam pod ręką.
Czy widzicie te słodkie markery? No musiały być moje 🥰

A czy Wy macie takie swoje ulubione gadżety?
W czym trzymacie swoje robótki?

To nie wszystkie moje torby, chcecie zobaczyć też pozostałe ?




piątek, 16 lipca 2021

Belle.

 ~~~~~

Po raz pierwszy na druty wrzuciłam włóczkę „Belle” Dropsa ciekawa jestem efektu i tego jak się sprawdzi zarówno w dzierganiu jak i noszeniu. 

Ma powstać sweter dla Flory i to wzorem patentowym lub półpatentowym 🙈 

No nie jest to łatwa sprawa przy bawełnie czy innych włóknach roślinnych ponieważ nie mają tej wełnistej sprężystości i elastyczności są po prostu sznurkowate i się rozwlekają.


Siedziałam, myślałam, robiłam próbki i chyba okiełznałam potwora, znalazłam sposób aby się to nie rozwlekało.

Moje pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne, przerabiam ją na moich drutach bambusowych i mam wrażenie, że oczka na nich wychodzą równiejsze, dzianina jest miękka, lejąca i na razie wyglada dobrze. Zobaczymy jak to będzie wyglądać w większym kawałku.

A w moim ogródku zaczynają kwitnąć hortensje „Mały Toffik” chyba rozwinie się w rocznicę odejścia mojego czworonożnego  przyjaciela, za którym nadal tęsknie choć pustkę stara się wypełniać Benji i ma energię za dwóch.

Cieszę się zielonością paproci, ale uchowała się tylko ta w donicy, w ziemi niestety nie dały rady, pokazały się a teraz nie ma po nich śladu 😕 

Zakwitła najmniejsza z moich host „ Mysie uszy” wdzięczna nazwa pasuje do tych małych listków. Rankiem fioletem cieszy wilec „Chwała poranka”.

  

Swoje zaskakujące piękno pokazuje przetacznik, nie mogę napatrzeć się na budowę jego kwiatków i owady go lubią.

  

  

Dzisiaj u mnie deszczowo i burzowo, ale też są tego plusy, spokojnie można dziergać, jest ciepło a rośliny maja wody pod dostatkiem 😊

I proszę mimo wszystko to jednak wspaniały dzień.


poniedziałek, 5 lipca 2021

Włóczka skarpetkowa.

 ~~~~~

Skarpetki nosi się właściwie cały sezon i zawsze się przydają.


Wełniane skarpetki kojarzą się z zimą, traperkami, ciężkimi butami. Najczęściej robione są z naturalnej wełny. Często też takie można spotkać na straganach w górach i przywozimy je jako trofeum z podróży i zdobytych w pocie czoła szczytów górskich 😜

Od lat producenci włóczek proponują nam dziewiarkom wyrafinowaną, specjalną wełnę skarpetkową.

 A czym właściwie ona jest? Czym się różni od zwykłej włoczki? W czym tkwi jej specjalność?

Włóczka skarpetkowa to najczęściej mieszanka wełny i tworzywa sztucznego w proporcjach 75% wełny, 25 % tworzywa sztucznego. Czasami te proporcje są inne 70 i 30% lub 80 i 20% tworzywem sztucznym jest najczęściej poliester lub poliamid można też spotkać nylon.


Nie bójmy się tego sztucznego dodatku, bo to on sprawia, że wełna jest mocniejsza i trwała na przecieranie. To właśnie tajemnica włóczek skarpetkowych, dzięki temu jest tak doskonała na skarpety, często też jest super wash co oznacza, że jest odporna na filcowanie i można ją prać w pralce na delikatnym programie do wełny.


Włóczka skarpetkowa to włóczka grubości fingering czyli taka która ma 420m w 100g przeznaczona jest na druty 2,5 - 3,5 mm owszem zdarzają się też motki z nieco grubszą wersją.


Możemy kupić motki 100g, 50g lub 25g United Socks firmy Katia




Włóczka może być jednokolorowa zarówno w tradycyjnych kolorach jak i ostatnia nowość neonowa włóczka skarpetkowa.

No a przede wszystkim może być kolorowa i tu jest absolutne szaleństwo i w kolorach i  układzie pasków, wzorów itp.

Dla mnie królem jest „Opal” intensywność barw inspirowanych naturą to jest to co u nich lubię.



Farbowanie sprawia, że możemy dziergać z jednego motka i daje to nam układ różnych pasków, wzorków żakardowych, kolorowych przejść. Na każdej banderolce jest zdjęcie skarpetki aby można było zobaczyć jaki efekt się uzyska.

Włóczka skarpetkowa to nie tylko mieszanka poliamidu z wełną którą nam się najczęściej oferuje, ale są mieszanki bardziej  letnie.

  Zaskoczone?

Mają one w składzie: wełnę, poliamid, bawełnę czasami bambus. Nie są one popularne w naszych sklepach, bo traktuje się je jako włóczki sezonowe, a szkoda.

Te mieszanki są mniej gryzące i można wykorzystywać je nie tylko przecież na skarpetki, świetnie się sprawdzą w chustach czy sweterkach, czapkach, szalach, kocykach.

Tak wyglądają letnie mieszanki Opal Cotton Premium i druga z włóczek Rellana Flotte Socke


Kolory tych włóczek są piękne, choć może nie tak bardzo intensywne jak wełnianych, z lekkim przetarciem jak to na bawełnie i są takie trochę jeansowe.

Wszystkie te włóczki teraz znajdziecie w sklepie Królowa Owca to jest moje miejsce, gdzie mogę je współtworzyć i mieć wpływ na to co fajnego znajdziecie na półkach i jeżeli te włóczki pokochacie będzie ich coraz więcej.

Zajrzyjcie tam i miło mi będzie jak będziecie się dzielić Waszymi potrzebami i pomysłami dziewiarskimi.

 Chciałabym też od początku do końca wydziergać skarpetki, nakręcić krótkie filmiki, nie wiem czy to dobry pomysł, piszcie śmiało w komentarzach co o tym myślicie i co chcielibyście widzieć, poznać, posiadać….








środa, 30 czerwca 2021

Neonowe.

 ~~~~~

Będę Was zanudzać skarpetkami, ale kiedy mam okazję spróbować czegoś nowego i to jeszcze we wściekłym kolorze, który łaził mi po głowie od dawna niestety nie mogę przejść obojętnie 🤣

Pierwsza myśl zrobię sobie sweter 😍 przynajmniej będę widoczna na drodze, ale przyszło otrzeźwienie i zaczęłam jednak od skarpetek.



Paski to wdzięczny temat w skarpetkach i mogą być one różne szerokie, wąskie, równej szerokości i zmiennej możliwości jest wiele. U mnie tym razem paski w pionie i poziomie. Szalone w kolorach i nazwie, czemu w nazwie? Ponieważ nazywam je „Winda” 😜

Zapytacie skąd ta nazwa? Z filmu „ Nic śmiesznego” pamiętacie dialog w windzie?

- Na górę jedzie?

- A co ma jechać w bok?


Moje paski w skarpecie jadą i w górę i w bok 🤣

 

Włóczka: skarpetkowa kolorowa Opal  i włóczki neonowe Opal kolor 2012

Druty: 2,5mm i 3mm

Wzór własny.

Rozmiar: 39/40

Bardzo podobają mi się te moje żarówy. Zużyłam na nie niecałe pół motka neona i zapewne jeszcze go w czymś wykorzystam. Wszystkie te neonowe kolory są piękne i niesamowicie podbijają inne kolory szczególnie te takie bardziej smętne. Fajna byłaby taka energetyczna chusta w paski 😍 kurcze już w głowie mam kilka pomysłów, wyobraźnia szaleje 🤣

Lubicie trochę szaleństwa w robótkach czy wolicie zachowawczo bez szaleństw?



piątek, 25 czerwca 2021

Mokasyny.

 ~~~~~

Dzisiaj będę się chwalić moim wyjątkowym prezentem.



Jest on wyjątkowy pod kilkoma względami. Przede wszystkim dlatego, że to prezent. Moja przyjaciółka mieszkająca w Kanadzie postanowiła podarować mi coś wyjątkowego i oryginalnego. Dzięki temu też się tak poczułam.

Dostałam od niej oryginalne mokasyny z certyfikatem autentyczności.
Wykonane są ręcznie, z naturalnej skóry, przez Aborygeńskich artystów w małej manufakturze Manitobah 

Filozofią jest wspieranie rdzennej indiańskiej społeczności, nauki rzemiosła,  podtrzymywanie tradycji i kultury. Szew za szwem, koralik za koralikiem opowiadana jest ich historia, a ja na odległym, innym kontynencie mogę jej dotykać i podziwiać. To jest takie niesamowite wręcz magiczne trzymać w rękach cząstkę odległej kultury.


Ich buty są przepiękne, aż trudno wybrać jedną parę, mają też różne podeszwy, które dopasowują się do stóp.

Moje białe mokasyny wyszywane turkusowymi koralikami na żółwiowej  podeszwie są po prostu piękne, wyjątkowe i wygodne.


Noszę je z dumą i zastanawiam się często czyje ręce je dla mnie zrobiły.


Zawsze mnie fascynowała indiańska kultura, podziwiałam stroje, oglądałam filmy, czytałam książki. Manitobah znaczy „ cieśnina duchów” i odnosi się do przewężeń na jeziorze Manitoba, gdzie wartko przepływający nurt wśród głazów wydawał dudniące dźwięki. Według indiańskich wierzeń miały to być odgłosy magicznego bębna - Manitou ducha Algonkinów.

Z takiego to magicznego miejsca do mnie przybyły.

A w moim ogródku pojawiły się skromne, pojedyncze kwiatuszki. To co zostało z clematisa nieśmiało zakwitło, liliowiec de Oro też pokazał kwiatuszek, zaczynają kwitnąć funkie.


Swoje piękno powoli rozwija Wilec Morning Glory, którego nasiona też dostałam od mojej przyjaciółki z Kanady 😉 kwitnie drobna róża okrywowa Alba Meidiland i samotny dzwonek.




Może i skromne, pojedyncze i niezbyt okazałe, ale cieszą i w upał przyjemnie jest posiedzieć w zacienionym ogródku.