~~~~~
Udało mi się skończyć mój sweterek przed świętami i nawet go wyprać, i ponosić. Dzisiaj pokazuję jak wygląda na mnie.
Leżał tyle i czekał na finisz z powodu braku włóczki, że dzieli go 15kg od jego rozpoczęcia do zakończenia.
~~~~~
Udało mi się skończyć mój sweterek przed świętami i nawet go wyprać, i ponosić. Dzisiaj pokazuję jak wygląda na mnie.
Leżał tyle i czekał na finisz z powodu braku włóczki, że dzieli go 15kg od jego rozpoczęcia do zakończenia.
~~~~~
Skoro już jestem przy temacie czapek, to pokaże tę którą niedawno skończyłam 😜
Zamiast skarpetek, bo taki był plan, jednak powstała czapka 😁 taka duża, do biegania po mieście, a jak się człowiek uprze to i ziemniaki przyniesie tylko uszy zmarzną.
Czapka jest taka długa żeby można ją było wywinąć gdy będzie bardzo zimno, dzięki temu na uszach będzie podwójna.
~~~~~
Drugie szaleństwo żakardowe, które mnie dopadło to były czapki. Tym razem pomyślałam o męskiej części rodziny i znajomych, oczywiście wszystkie stały się prezentami.
~~~~~
Ponieważ ciągle marznę w stopy i ręce to bardzo lubię rękawiczki i skarpety wełniane.
Rękawiczki mam cieńsze i grubsze, w zależności od pogody takie ze sobą zabieram 😜
W tamtym roku dostałam kilka, pięknych książek ze wzorami żakardowymi i ogarnęło mnie totalne szaleństwo dziergania.