sobota, 16 stycznia 2021

Skarpety.

 ~~~~~

Dopełnieniem mojego żakardowego szaleństwa były skarpetki, które powstały obok tradycyjnych z jednej włóczki.

Wszystkie pary zostały u mnie noszę je ja i Flora.

Nie potrafiłam rozstać się z żadna parą i wszystkie darzę sentymentem.

Grzeją moje stopki w traperach i glanach oraz przed telewizorem😜 tak lubię najbardziej, bo je widzę i często się do nich uśmiecham.

Pierwsza testowa para, jak na dziewiarkę przystało jest oczywiście w owieczki.


Skarpetki na płasko lub na blokerach wyglądają dziwnie i nieproporcjonalnie.
Moja koleżanka stwierdziła, że to puchlizna pęcin 🤣

Na nogach wszystko wraca do normy i nie są podejrzanir spuchnięte za to milusio cieplusie.
 

Potem przyszła kolej na skarpetki z psim motywem.

I koniecznie chciałam w jesiennych kolorach, szybko wybrałam zestaw i zrealizowałam plan. Spód skarpetek też musiał być ciekawy.


Oczywiście mój apetyt rósł w miarę dziergania i wyobraźnia ciągnęła dalej.

Więc wydziergalam najpierw skarpety dla Florki


A potem dla mnie w rybki 😜



Zachcialo mi się też takich wesołych, optymistycznych skarpetek, takich żeby buzia się śmiała 😁


Nie może być nudno więc spód skarpetki też wydziergany jest z miłością🥰


Wszystkie pary są w dziergane z włóczek  "Fabel" i "Delight" z Dropsa, użyłam drutòw 2,5mm i 3mm.

Dzisiaj myślę nad kolejnymi żakardowymi skarpetkami takimi dłuższymi, aby fajny wzorek wystawał z moich holograficznych, tęczowych glanów 😜

Kocham glany miłością wielką, mam jeszcze jedne zimowe, do kolan, specjalnie dla mnie uszyte z ociepleniem i na zamek.
Mają blachy więc też słusznie ważą, jeden but to 1 kg chodzenie w nich to jak trening z ciężarkami 🤣 ale są zajebiste....tylko to już temat na inny wpis.


Jeszcze nie wiem co będzie na skarpetkach, czy to będą domki, kwiatki, dynie czy może grzybki, a może jeszcze coś innego.

Macie jakiś fajny pomysł coby mogło z nich wystawać?

A tymczasem ciepłego wieczoru, bo siarczysty mróz za oknem.



środa, 13 stycznia 2021

Wieczorny spacer.

 ~~~~~

Nawet wieczorową porą kiedy śnieg spadnie życie tętni w parku. Nie tylko my wpadliśmy na ten genialny pomysł żeby pozjeżdżać z górki na sankach 😉.

Lubię nasz park tym bardziej, że został pięknie oświetlony w tym roku. A w scenerii zimowej wygląda wręcz magicznie.



Lubię to miejsce właściwie o każdej porze roku. Dzisiaj mogłam podziwiać je całe obsypane bielą.


Właśnie taką zimę kocham, która zwykłym miejscom nadaje magii, a park wypełnia radością, co widać, bo wystarczyło się przejść na wieczorny spacer. W szare pochmurne dni zazwyczaj park świeci pustkami, a dzisiaj rozbrzmiewał śmiechem i szczekaniem psów.


Gdy noc obejmie park swoimi ramionami pozostaną w nim ci uśmiechnięci panowie, będą czekać na roześmiane dzieci i spacerowiczów z psami.


Ja w ich towarzystwie wypiłam kubeczek gorącej herbaty dla innych była wiśnióweczka 😉


I oby ten biały puch sprawiał tyle radości ludziom jak najdłużej.
I znowu warto było wyjść z domu, choćby na chwilę i za róg 😊


Dobranoc, kolorowych snów.







wtorek, 12 stycznia 2021

Little Love finał.

~~~~~

Udało mi się skończyć mój sweterek przed świętami i nawet go wyprać, i ponosić. Dzisiaj pokazuję jak wygląda na mnie.

Leżał tyle i czekał na finisz z powodu braku włóczki, że dzieli go 15kg od jego rozpoczęcia do zakończenia. 


Pomyślałam sobie, że gdybym zrobiła rozmiar M1 zamiast M2 to pewnie i wystarczyłoby włóczki bez konieczności czekania i mieszania kłębków na dole swetra, bo niestety różnią się odcieniem.
Oczywiście przyszła mi już myśl żeby spruć i zrobić mniejszy rozmiar. Na razie jednak zostawię jak jest i cieszę się, że nie wybrałam rozmiaru L 🤣


Sama forma swetra jest bardzo wygodna i to co lubię najbardziej, mocno osadzona na ramionach.
Nie cierpię swetrów, które pod ciężarem rękawów zjeżdżają mi z ramion.

Jest to kolejny wzór Ankestrick do którego powrócę, mam tylko nadzieję, że nie w ilości hurtowej 🤣

Sweter fajnie się nosi i do spodni i do sukienki.


W mojej ocenie ten projekt warto jest mieć w swojej szafie i poświęcić mu czas na wydzierganie.
Wzór jest dobrze rozpisany, krótki, konkretny i nawet taki laik w czytaniu wzorów angielskich jak ja sobie poradził 😜

To co dziewczyny dziergamy jeszcze po sweterku?


A potem pomyślę nad wersją długą czyli "Long Love" od Ankestrick  😜





niedziela, 10 stycznia 2021

Miejska czapka.

 ~~~~~

Skoro już jestem przy temacie czapek, to pokaże tę którą niedawno skończyłam 😜

Zamiast skarpetek, bo taki był plan, jednak powstała czapka 😁 taka duża, do biegania po mieście, a jak się człowiek uprze to i ziemniaki przyniesie tylko uszy zmarzną.

Czapka jest taka długa żeby można ją  było wywinąć gdy będzie bardzo zimno, dzięki temu na uszach będzie podwójna.




Kolor na czapce jest przytłumiony przez dodanie cienkiej nitki moherowej, ale dzięki temu jest cieplejsza, a komplet ciekawy.

Wzór: własny ściągacz 1x1
Włóczka: „Opal” i „Kid silk”
Druty: 3mm


Włóczka „Opal” ma fantastyczne kolory dostaniecie ją w sklepie  Królowa Owca, adres jest również w zakładce „Zakupy” z boku strony.

Naprawdę trudno się zdecydować, bo jest tam ponad 30 kolorów 😉

I tak sobie myślę, że moja świąteczna, skończona chusta z włóczki o niewiadomym składzie, też będzie pasować. Tylko najgorsza robota przede mną, pranie i blokowanie dlatego leży i czeka na zmiłowanie.🤣


Na zdjęciu deser z kaszy jaglanej z kokosem:

Kaszę ugotować na mleku roślinnym do jeszcze gorącej dodać wiórki kokosowe, olej kokosowy, cukier kokosowy albo syrop z agawy i wszystko zblendować. Jeżeli masa jest za gęsta dodać trochę mleka roślinnego.
Masę układamy w słoiczku i....

 Przekładamy pomarańczową  czekoladą: 
W garnuszku rozpuść olej kokosowy, dodaj syrop z agawy i trochę mleka roślinnego, kakao i ekstrakt pomarańczowy dr Oetker „Pomarańcza z Brazylii”.
Trzymać w lodówce, potem do tego dodać świeże owoce: granat,  mandarynka  pomarańcza, kiwi lub na co macie ochotę. Deser na legalu pyszny i zdrowy.
Smacznego.

A na końcu zobaczcie jak pięknie dzisiaj było na spacerze 😍 i nie było w ogóle ludzi.